Ci, którzy odeszli, albo rzut oka na drugą stronę

Dodany przez: | paź 29, 2011 | Kategorie: Treść lekcji | 0 komentarzy

Ci, którzy odeszli, albo rzut oka na drugą stronę
Cel lekcji w języku ucznia: Zrozumiem, jaką wizję zaświatów mieli starożytni Grecy.

Nacobezu: treść fragmentu Pieśni IX „Odysei”, przerzutnia, epitet, porównanie, synekdocha, archaizm, neologizm.

Streszczenie lekcji w pięciu punktach: 1. na początku przeczytaliście fragment „Odysei”, w którym główny bohater przywołuje umarłych, wlewając do jamy w ziemi: miód, mleko, wino i krew, 2. na małych sklerotkach zapisaliście swoje pytania:  Gdzie leży kraina umarłych? Jak wygląda? Dlaczego Odys wygrzebał dół w ziemi? Co do niego wlał? Dlaczego miód, mleko, wino, krew? Jak inaczej nazywany jest Hades? Kto się z niego wyłania? Jak zachowują się dusze? Kogo spotyka Odyseusz? O co prosi matkę? Jak i dlaczego matka reaguje na jego prośbę?, a ja dorzuciłam do nich swoje: Dlaczego Odyseusz karmi umarłych? Czy umarli są głodni?, 3. obejrzeliśmy projekcję na temat pogrzebowych zwyczajów związanych z jedzeniem (meksykańskie, słowiańskie), 4. na koniec – pracując z tekstem – próbowaliśmy odpowiedzieć na wszystkie pytania, 5. lekcję podsumowaliśmy, wracając do pytania: Czy i dlaczego umarli są głodni?

Przypominajki:

 PIEŚŃ XI

„Tak dotarłszy do samych oceanu krańcy,

Widzim kraj. Kimmeryjscy siedzą w nim mieszkańcy,

Którzy w mgle i ciemnicy brodzą ustawicznéj: (…)

jam miecza dobył i nim robię

Dół w ziemi, jeden łokieć szeroki i długi;

Dokoła libacyjne zmarłym leję strugi:

Najpierw sam miód i mleko, potem słodkie wino,

(…) A gdym tak cienie zmarłych przebłagał w pokorze,

Onym owcom pokornym podciąłem gardziele,

I krew w ten dół ściekała. Wnet duszyczek wiele

Tam się złazić poczęło z Erebu otchłani.

Młode pary, toż starce latami złamani,

Panieneczki miłością młodocianą strute,

Widma dzielnych witeziów oszczepami skłute,

Pozabijane w boju, w pokrwawionej zbroi.

Cały ten tłum do dołu ciśnie się i roi

Wrzeszcząc tak, że aż przestrach blady mię owionie.

(…) Aż przyszła matka moja pić z tej krwawej strugi,

Poznała mię i smutną powitała mową:

– Synu! Jakżeś się dostał w tę noc hadesową,

Kiedyś żyw? Wam żyjącym strach patrzeć na one

Srogie rzeki wałami wzdętymi pędzone!

(…) We mnie drżała chęć niepowściągniona

Marę matki nieboszczki pochwycić w ramiona:

Trzykroć chciałem ją objąć myśląc, że przygarnę,

Trzykroć umkła mi z ręku i znikła jak marne

Senne widmo, a serce i rwie się, i goni

Tym gwałtowniej. Więc rzekłem tymi słowy do niéj:

– O matko! Nie broń-że mi rozkoszy uścisku!

Czemuż się nie uściskać w tym cieniów siedlisku!

Niechby serca strapione w łzach zmieszanych razem

Ulgę sobie znalazły. A może obrazem

Złudnym tak Persefona przede mną majaczy,

Bym poznał całą bezdeń mej nędzy tułaczéj? –

Rzekłem, a matka słowy zakwili tkliwemi:

– Synu! Najnieszczęśliwszy z ludzi na tej ziemi!

Nie zwiodła cię tym widmem groźna Persefona,

Lecz takim jest człek każdy, gdy życia dokona,

Kiedy ciała i kości z sobą nic nie sprzęga;

Wszystko strawi płomieni niszcząca potęga,

Odkąd z białymi kośćmi życie się rozbrata,

A dusza, jak sen lekka, w otchłanie ulata.

Teraz na świat powracaj i w pamięci żywéj

Chowaj to!

(…) Lecz się zaczęły ściągać takie mar gromady,

A i z takim łoskotem, że mię lęk zdjął blady;

Bałem się Persefony, czy ta z swej czeluści

Potwornego łba Gorgi na mnie nie wypuści (…)”.

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *