Co trzy głowy to nie jedna, czyli supernauczyciel

Dodany przez: | lis 15, 2011 | Kategorie: OK dla uczniów | 0 komentarzy

Co trzy głowy to nie jedna, czyli supernauczyciel

Samodzielność to:

Próba poradzenia sobie samemu (Basia), Samodzielne zdobywanie wiedzy (Kasia), Współprowadzenie lekcji (Jula), Współpraca (Zuza), Wspólne działanie (Ignacy K.) – tak w Super Novej (dla niewtajemniczonych – nazwa klasy) opisywaliście pojęcie „samodzielność”.

Niesamowicie cenne jest dla mnie to, że duża część z Was definiowała samodzielność nie tylko jako umiejętność radzenia sobie samemu, ale również współdziałania w grupie.

Prawie wszyscy podkreślaliście w wypowiedziach, że chcecie pracować nad własną samodzielnością, ponieważ m.in.: Ciekawiej mi się wtedy pracuje (Mikołaj B.), Uczę się życia (Mikołaj S.).

Zbuntował się Ignaś K, który stwierdził: Rozumiem, o co chodzi z tą samodzielnością i współprowadzeniem lekcji, aczkolwiek pomysł nie podoba mi się. Samodzielna praca jest bardzo trudna. Nie umiem jeszcze tak pracować.

I tu brawa dla chłopaka za krytyczne zdiagnozowanie sposobu, w jaki się uczy i lubi być uczony. Paradoksalnie, Ignacy, to pierwszy krok do przejęcia części odpowiedzialności za własne postępy.

I tu należałoby postawić pytanie: Na czym – Waszym zdaniem – powinna polegać moja rola nauczycielki?

Opisywałam już trzy sposoby nauczania tutaj.

Tym razem jednak to Was zapytałam o zdanie (ono jest przecież najważniejsze): Który z nich wydaje się Wam najskuteczniejszy?

Czworo (na dziewiętnaścioro) opowiedziało się za mistrzynią, sześcioro za mentorką, a dziewięcioro za couchem. Wynika z tego, że oczekujecie ode mnie jako klasa, że będzie we mnie i coś z mistrzyni, i coś z mentorki, i coś z coucha (z przewagą tego ostatniego). Najlepiej opisała to chyba Zuza: Oczekuję, że nauczyciel będzie: wzbudzał szacunek swoją wiedzą, ale i nie wywyższał się ponad uczniów, lecz potrafił delikatnie naprowadzić pytaniami na właściwą drogę. Nie potrafię powiedzieć, kim jest taki nauczyciel: mistrzem? mentorem? couchem? Po prostu nie wiem. Myślę jednak, że gdyby udało mu się połączyć to wszystko byłby supernauczycielem.

Ależ wysoko zawiesiliście mi poprzeczkę (powinnam jak Cerber posiadać trzy głowy).

Naprawdę nie wiem, czy uda mi się do niej doskoczyć. Zawsze warto jednak przynajmniej spróbować. Najwyżej połamię sobie nogi.

 

 

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *