Pierwsza fotografia

Dodany przez: | kwi 18, 2012 | Kategorie: Treść lekcji | 0 komentarzy

Pierwsza fotografia

Cel: Każdy(a) z Was miał(a) określić go na koniec lekcji.

Nacobezu: treść wiersza Wisławy Szymborskiej „Pierwsza fotografia”, co najmniej środki stylistyczne i ich znaczenie.

Streszczenie lekcji w punktach: 1. Długo (jak na Was oczywiście – przez 2 minuty) przyglądaliśmy się fotografii małego dziecka siedzącego w skórzanym fotelu, 2. zastanawialiście się, kim jest, skąd pochodzi, z jakiej warstwy społecznej wywodzą się jego rodzice oraz jak będzie wyglądała jego przyszłość, 3. następnie przeczytaliście wiersz Wisławy Szymborskiej „Pierwsza fotografia” (w którym chytrze zamazałam imię i nazwisko Adolfa Hitlera), a ja dręczyłam Was wyrafinowanymi pytaniami:

 –> Z jakim rodzajem liryki mamy do czynienia w wierszu?

–> Dlaczego autorka sięgnęła po lirykę pośrednią?

–> Jakie jest znaczenie użytych środków stylistycznych (pytania retoryczne, zdrobnienia, epitety i synekdochy) oraz prostych, ludowych przepowiedni, cytatów z wypowiedzi (matki?),

4. zdradziłam Wam, że zarówno zdjęcie, jak i wiersz dotyczą Hitlera, i wysłuchałam wyjaśnień, w jaki sposób ta wiedza wpływa na interpretację zdjęcia i tekstu, 5. na koniec obejrzeliśmy prace duńsko-norweskiej artystki Niny Marii Kleivan, która przebierała swoją 6-miesięczną córeczkę Faustynę za największych dykatorów i zbrodniarzy XX wieku, m.in. Hitlera, Stalina, Mao, Husajna, Pinocheta. „Zło tkwi w każdym z nas” – stwierdziła.

Wisława Szymborska „Pierwsza fotografia”

A któż to jest ten mały dzidziuś w kaftaniku?

Toż to mały Adolfek, syn państwa Hitlerów!

Może wyrośnie na doktora praw?

Albo będzie tenorem w operze wiedeńskiej?

Czyja to rączka, czyja, uszko, oczko, nosek?

Czyj brzuszek pełen mleka, nie wiadomo jeszcze:

drukarza, konsyliarza, kupca, księdza?

Dokąd te śmieszne nóżki zawędrują, dokąd?

Do ogródka, do szkoły, do biura, na ślub

może z córką burmistrza?

 

Bobo, aniołek, kruszyna, promyczek,

kiedy rok temu przychodził na świat,

nie brakło znaków na niebie i ziemi:

wiosenne słońce, w oknach pelargonie,

muzyka katarynki na podwórku,

pomyślna wróżba w bibułce różowej,

tuż przed porodem proroczy sen matki:

gołąbka we śnie widzieć – radosna nowina,

tegoż schwytać – przybędzie gość długo czekany.

Puk puk, kto tam, to stuka serduszko Adolfka.

 

Smoczek, pieluszka, śliniaczek, grzechotka,

chłopczyna, chwalić Boga i odpukać, zdrów,

podobny do rodziców, do kotka w koszyku,

do dzieci z wszystkich innych rodzinnych albumów.

No, nie będziemy chyba teraz płakać,

pan fotograf pod czarną płachtą zrobi pstryk.

 

Atelier Klinger, Grabenstrasse Braunau,

a Braunau to niewielkie, ale godne miasto,

solidne firmy, poczciwi sąsiedzi,

woń ciasta drożdżowego i szarego mydła.

Nie słychać wycia psów i kroków przeznaczenia.

Nauczyciel historii rozluźnia kołnierzyk i ziewa nad zeszytami.

 

Przypominajki:

Epitet określenie, zazwyczaj rzeczownika, np. szary słoń.

Liryka rodzaj literacki. Gatunki do niego należące posiadają: podmiot liryczny (por. w Przypominajkach podmiot liryczny) oraz sytuację liryczną (por. w Przypominajkach sytuacja liryczna). Dzielimy ją na: 1. bezpośrednią (podmiot w 1. osobie), apelu (podmiot w 2. osobie), pośrednią (podmiot w 3. osobie).

Synekdocha – środek stylistyczny, w którym część wyraża całość, np. „Oddział liczył sześć głów”. „Głowa” = cały człowiek.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *