Zielony ołówek (2)

Dodany przez: | sty 24, 2016 | Kategorie: Aktualności, Szkoła pisania | 0 komentarzy

Zielony ołówek (2)

Kinga Białek, o której lekcji wspomniałam w poprzednim wpisie, w interesujący dla mnie sposób zmodyfikowała metodę Zielonego Ołówka.

„Musimy zaufać uczniom(ennicom) jako czytelni(cz)kom – stwierdziła. – Mają prawo do oceny czytanego tekstu – nawet, jeśli nie jest ona zgodna z naszą” i oddała kredki dzieciakom.

W parach wymieniały się one pracami, podkreślały w nich najciekawsze – w ich przekonaniu – zdania bądź fragmenty, a następnie ustnie to uzasadniały.

A oto cztery przykłady wyborów piątoklasistów – pierwsze z brzegu:

Przytaczam podkreślone fragmenty – w oryginalnej pisowni:

Pierwszy:

„Po chwili rybki już nie było”.

Drugi:

„Tuż obok w oddali mojego domu stała pewna postać zbliżyłem się do niej i zaczołem się jej przyglądać.

– Lutek – powiedział nieznajomy.

– Taaak? – zapytałem jego ze zdziwieniem.

Był to tajemniczy schludnie ubrany w garnitur z granatowym krawatem i czerwoną chustką włożoną w kieszonke marynarki. Był łysy, a na jego głowie odbijało się światło z domu Lutka. Było widać, że jest zły na kogoś i czymś zmartwiony jak by ktoś robił mu coś to samo i to samo i tak w kółko”.

Trzeci:

„Na imieniu i nazwisku była wylana plama mleka”.

Nie będę ukrywać, że każdy z podkreślonych fragmentów wydaje mi się fantastyczny. Gdyby nie jedenastolatki, prawdopodobnie nigdy nie odkryłabym jednak z jaką energią może znikać rybka, podszytej smutkiem złości Lutka i poplamionej kartki z mlekiem.

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *